Znów jesteśmy w naszym ulubionym miejscu przelotowym na stellplatzu w Thierstein. Dziś dotarliśmy późno, bo zaliczyliśmy prawie dwie godziny na granicy. Na stellplatzu trochę zmian - cena wzrosła o 2 euro i teraz doba kosztuje 8, a także zwiększyła się ilość stanowisk. Trochę dziś wieje, ale mieliśmy ładnie podświetlone chmury.
poniedziałek, 15 września 2025
czwartek, 13 marca 2025
22. tydzień - jedziemy do domu
Gdzie jest Hiszpania!!! Tak się pytaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie. W tym roku pogoda nas nie rozpieszczała. Było dużo deszczów, silnych wiatrów, choć zdarzały się i dni słoneczne. Cały poprzedni tydzień Zenek intensywnie śledził prognozy pogody, bo w tym tygodniu trzeba było zwijać nasze obozowisko. Plany pracy zmieniały się prawie co dzień, tak jak zmieniały się prognozy. Wyjazd był planowany na sobotę, ale będziemy wyjeżdżali jutro, bo dziś udało się nam złożyć przedsionek pomiędzy jednym deszczem a drugim. Wczoraj umyliśmy podłogę i Zenek powyciągał wszystkie śledzie z wewnątrz przedsionka - na zewnątrz jeszcze nie, bo znów wiało i nie chcieliśmy odfrunąć. W nocy trochę padało, ale rano było sucho, więc zaraz po śniadaniu zabraliśmy się za składanie ścian bocznych, potem było odczepienie wszystkich rurek konstrukcyjnych i wyciągnięcie dachu przedsionka. W międzyczasie zaczęło padać i już nie zdążyliśmy porządnie poskładać dachu, więc został schowany do przyczepy, by nie zamókł. Padało solidnie, ale krótko i musieliśmy poczekać kilka godzin, by parcela wyschła i przed następną falą deszczu udało nam się wszystko ładnie pozwijać i schować w bezpieczne miejsce. W między czasie mieliśmy bardzo silny wiatr i w końcu jesteśmy dumni, że pomimo przeciwności losu udało nam się zwinąć obóz zimowy. Jutro ma padać przez cały dzień i zdecydowaliśmy, że jedziemy już jutro, a nie w sobotę.
A tak dziś wyglądały nasze okolice - zdjęcie podebrane z sieci:
Powrót do domu mamy rozpisany na 5 dni, więc w Lesznie powinniśmy być we wtorek. Mamy przygotowane ciepłe kurtki, bo u nas ciągle zima.
piątek, 28 lutego 2025
20. tydzień
Wczoraj mieliśmy tłusty czwartek - znak, że karnawał ma się ku końcowi i święta wielkanocne już niebawem. Rano zrobiliśmy sobie wycieczkę do polskiego sklepu, bo reklamował się, że ma pączki i faworki. Kupiliśmy.
Ilona upiekła też pyszny piernik z bakaliami i mieliśmy prawdziwą "tłustą" ucztę.A w południe po kempingu chodziła grupa radosnych mieszkańców, którzy głośno obchodzili końcówkę karnawału.
Jak podają internety, jest to niemiecki zwyczaj Weiberfastnacht i ma jakiś związek z obcinaniem krawatów urzędnikom miejskim. Kto ciekawy to sobie można wyszukać w googlach.Inne nacje też obchodzą tłusty czwartek i większość objada się słodyczami, choć Włosi preferują dania mięsne. W dawnej Polsce ponoć smażone pączki były nadziewane słoniną, a obecnie jakaś firma ze Szczecina przygotowała takie nadziewane paprykarzem szczecińskim!!! Chyba jednak wolę te na słodko. Z marmoladą śliwkową najlepsze!
Dziś wieczorem pogoda nam się popsuła - mocno wieje i zapowiadają deszcze przez cały weekend a i po niedzieli też ma padać. My powolutku zaczynamy myśleć o pakowaniu, bo zostały nam tylko 2 tygodnie zimowania.
piątek, 21 lutego 2025
19. tydzień
Dwa tygodnie temu Zenek nieopatrznie zderzył się z wysokim hiszpańskim krawężnikiem skręcając na wąskiej uliczce. I tak uszkodziliśmy oponę
poniedziałek, 10 lutego 2025
18. tydzień
Ostatni tydzień był dość ciepły. Pojeździliśmy trochę rowerami w poszukiwaniu oznak wiosny i najlepiej ją widać na plantacjach migdałów. Drzewa już kwitną
Po pięciu latach popytu w Lo Monte jeździmy rowerami po znajomych uliczkach, ale czasem uda nam się trafić w miejsce gdzie jeszcze nie byliśmy. W ostatnią sobotę trafiliśmy na taką ozdobę rondaale i nawet z tego miejsca droga zawiodła nas nad morze. A co w lutową sobotę o godzinie 16.15 można robić w Hiszpanii? Oczywiście można pójść na plażę. No to popatrzcie:I jak tu nie lubić Hiszpanii!!!!!







