piątek, 17 kwietnia 2015

Obiecana historia i zdjęcia:
Alhambra nazwę swoja wywodzi z języka arabskiego: "qa'lat al-Hamra" znaczy Czerwony zamek, bo mury kompleksu są rdzawo-czerwone. Na początku była tylko twierdza wojskowa Alkazaba zbudowana jeszcze za czasów Kalifatu Kordoby (Arabowie w 1000 roku rządzili prawie całym obszarem dzisiejszej Hiszpanii i Portugalii). W latach 1237-1354 Muhammad I al Ahmar i Yusuf I - sułtanowie z rodu Nasridów wybudowali pałace na wzgórzu powyżej Alkazaby i tam sobie mieszkali do czasów podboju przez monarchów katolickich, czyli do roku 1492.
Meczet został przerobiony na kościół katolicki, dobudowano pałac Karola V i dobrze, że nie zniszczono pięknych arabskich pałaców, bo nie byłoby co oglądać. Zapraszam na wycieczkę wirtualną (link poniżej posta) i oglądanie zdjęć, które udało mi się zrobić.  

ALCAZABA
Widoczne są resztki po zabudowaniach, ale pod spodem są następne piętra - niestety nie można było tam wejść. Można było za to pochodzić po wewnętrznym murze obronnym (po lewej)
Te wieże też nie były dostępne, ale można się wdrapać na Torre de la Vela, skąd był świetny widok na całą współcześniejszą Granadę (i na Zenka, hihihi)

PAŁACE NASRID'ów
przepięknie zdobione kamiennymi ornamentami z wypisanymi wersetami z Koranu
Rzeźbiony kamień i drewno
A tak wyglądają kopuły od środka - zdjęcia tego nie oddają, ale wszystko jest trój-wymiarowe
Jak to śpiewał Tadeusz Chyła "cysorz to ma klawe życie.." - sułtan tyż!!!!
Szkoda tylko, że możemy oglądać same mury, bo kompletnie jest brak wyposażenia wnętrz. Ciekawa jestem jak to wyglądało ze wszystkimi dywanami, poduchami, a Zenek rozmarzył się na temat hurys.....
Widoki z okien pałaców też były zachwycające
GENERALIFE - kompleks letnich pałaców i ogrodów, do których uciekali władcy od codziennych obowiązków.

Ale największe wrażenie zrobiła na nas ilość fontann, sadzawek, strumyczków. Praktycznie chodząc po całym kompleksie słychać było płynąca lub ciurkającą wodę.
No to popatrzcie: sadzawki zewnętrzne
strumyczki przy schodach
sadzawki wewnętrzne jako część patio
PAŁAC KAROLA V
Z zewnątrz - kwadratowa bryła, w środku - okrągły dziedziniec, a komnaty naokoło na dwóch kondygnacjach. W pałacu jest muzeum i kilka wystaw malarskich.

I na koniec kilka dodatkowych zdjęć
Gdy opuszczaliśmy Alhambrę udało mi się wypatrzeć połączenie dwóch religii na ścianie bramy wejściowej: Matka Boska w otoczeniu arabskich mozaik i prawdopodobnie tekstów z Koranu. 


środa, 15 kwietnia 2015

Pochodziliśmy wczoraj aż do bólu nóg. Odwiedziliśmy dwie stare dzielnice Granady
Pierwsza z nich to Albaicin - założona jeszcze przez Arabów dzielnica z labiryntem wąziutkich uliczek i zaułków.
W niektórych domach można było zaglądnąć na dziedzińce wewnętrzne pełne kwiatów i drzewek pomarańczowych.
No i oczywiście były uliczki handlowe z podobnym asortymentem jak koło katedry
W tej dzielnicy znajdowały się 23 meczety, ale wszystkie zostały przerobione  na  kościoły katolickie. To jeden z nich - zdobienia drzwi są ciut nietypowe, no i balkonik na wieży przypomina ten z minaretu
Jednym z nielicznych arabskich akcentów jest Instytut Nauk Islamskich i pewnie w środku mają meczet, bo gdy chodziliśmy podzielnicy to słychać było nawoływania muezina do modłów.
To widok z dziedzińca instytutu na Alhambrę z charakterystyczną ośmioboczną fontanną
A potem pomaszerowaliśmy do następnej dzielnicy - Sacromonte, dzielnicy wydrążonej w skałach i zamieszkanej pierwotnie przez Morysków (Arabów, którzy przyjęli chrześcijaństwo), a potem przez Cyganów.
Widać tylko front domu, reszta jest wykuta w skałach.
Odwiedziliśmy też muzeum położone prawie pod szczytem góry, gdzie trzeba było się wdrapać, ale za to mieliśmy wspaniały widok na Granadę i Alhambrę.
W muzeum jest kilka jaskiń obrazujących życie codzienne współczesnych "jaskiniowców"
Jak widać z planu, wszystkie ważne funkcje są zapewnione:
- sypialnie z garderobą

- kuchnia z jadalnią i spiżarnią
- warsztat wyplatania koszyków
- stajnie i kuźnia
- warsztat tkacki
- a także małą destylarnię
Życie tam pewnie nie było lekkie, ale za to wesołe - mając okowitkę,gitary 
i zamiłowanie do śpiewów i zabaw, zryta jaskiniami góra przyciągała chętnych do zabawy. Dziś są tu organizowane pokazy flamenco, ale jak popatrzeliśmy na ceny, to stwierdziliśmy, że da się żyć bez takiego pokazu.
Tu jeszcze widok ogólny muzeum
i widok na obecnie zamieszkane groty - te nie muzealne
Jeśli kiedyś zobaczycie komin wystający ze zbocza góry, możecie zacząć się rozglądać za ludźmi jaskiniowymi.
Wracając z wycieczki oglądnęliśmy jeszcze karawanseraj wciśnięty pomiędzy bardziej współczesne budynki
Jak dobrze się przyglądać mijanym budynkom, to można wypatrzeć dużo detali związanych zarówno z kulturą arabską jak i chrześcijańską.
Juto ruszamy na zwiedzanie Alhambry, więc się przygotujcie na nowe zdjęcia i trochę historii.