Zenek nie wytrzymał i postanowił rozbić przedsionek. Wczoraj akurat się przydał, bo w ciągu dnia trochę padało, a tak to i mogliśmy ugotować obiad na zewnątrz, ale pod dachem.
Tak wyglądamy z dodatkowymi 9 mkw.
Dziś wróciło słońce i choć termometr pokazuje 16 stopni, to znów można się opalać w krótkich majtkach.
wtorek, 8 marca 2016
poniedziałek, 7 marca 2016
Od dwóch dni jesteśmy w okolicy Guardamar del Segura. Segura to rzeka, która o dziwo jest pełna wody. Większość rzek i strumyków istnieje tu tylko teoretycznie - widać tylko wyschnięte koryta. Jak popatrzycie na mapę to widać szereg kanałów, którymi niestety płynie mnóstwo śmieci. W drodze na plażę natknęliśmy się na taki oto widoczek - większość to plastikowe butelki. Jak widać Hiszpanie muszą jeszcze popracować nad swoją wrażliwością ekologiczną.
Dobrze choć, że postawili tamę i nie płynie to do morza!
Plaża jest ładna i piaszczysta,
a w sobotę obserwowaliśmy początkujących surferów - chciałam ich sfotografować dwóch na raz, ale co rusz to jeden się kąpał.
Jarek, zdjęcia dla Ciebie na zaostrzenie apetytu.
Dziś mamy deszcz, pierwszy od miesiąca i jest trochę zimno (tylko 12 stopni), ale od jutra ma być już coraz cieplej.
Dobrze choć, że postawili tamę i nie płynie to do morza!
Plaża jest ładna i piaszczysta,
a w sobotę obserwowaliśmy początkujących surferów - chciałam ich sfotografować dwóch na raz, ale co rusz to jeden się kąpał.
Jarek, zdjęcia dla Ciebie na zaostrzenie apetytu.
Dziś mamy deszcz, pierwszy od miesiąca i jest trochę zimno (tylko 12 stopni), ale od jutra ma być już coraz cieplej.
piątek, 4 marca 2016
Dziś jeszcze kilka zdjęć z Alicante - widoki z zamku na miasto i morze:
Wypatrzyliśmy tez arenę do korridy
i Bazylikę de Santa Maria, którą odwiedziliśmy idąc na zamek. Bazylika jest duża, ale daleko jej do wspaniałych kościołów włoskich.
Dachy kamienic też są użytkowane i to nie tylko jako suszarnia do prania, a czasem jako miejsce na fiestę.
Pojechaliśmy dziś kawałek dalej, ale w okolicy nie ma żadnych słynnych atrakcji turystycznych, za to jest trochę rezerwatów przyrody. Jutro zaczynamy objazd rowerowy.
Wypatrzyliśmy tez arenę do korridy
i Bazylikę de Santa Maria, którą odwiedziliśmy idąc na zamek. Bazylika jest duża, ale daleko jej do wspaniałych kościołów włoskich.
Dachy kamienic też są użytkowane i to nie tylko jako suszarnia do prania, a czasem jako miejsce na fiestę.
Pojechaliśmy dziś kawałek dalej, ale w okolicy nie ma żadnych słynnych atrakcji turystycznych, za to jest trochę rezerwatów przyrody. Jutro zaczynamy objazd rowerowy.
środa, 2 marca 2016
A do nas "wróciło" lato! Wczoraj już zrobiło się cieplutko, a dziś było 27 stopni i słońce prawie cały dzień grzało że hej!
Pojechaliśmy dziś tramwajem do Alicante na zwiedzanie zamku św. Barbary.
Zamek, a w zasadzie twierdza, góruje nad miastem. W IX wieku zbudowali ją Arabowie, którzy mieli w tym czasie we władaniu Półwysep Iberyjski. W 1248 roku zamek został zdobyty przez przez Alfonsa Kastylijskiego, nazwany zamkiem św. Barbary i w kolejnych latach rozbudowany i użytkowany przez kolejnych władców.
Tak wyglądał w 1575 i w 1706
W osiemnastym wieku zamek stracił znaczenie militarne, a przez jakiś czas używany był jako więzienie.
Dziś jest udostępniony do zwiedzania i to za darmo, jedynie zapłaciliśmy za windę, która zawiozła nas prawie na górę. Do windy prowadzi 200 metrowy tunel podziemny, a potem 143 metry w górę i można siły zachować na chodzenie po rozległym terenie twierdzy. Na najwyższych poziomach strasznie wiało, co nawet było przyjemne, bo słońce dziś przygrzewało bardzo mocno.
Z kościoła patronki zostały tylko ruiny
i na każdym kroku widać budynki wkomponowane w litą skałę.
Zenek zaprzyjaźnił się ze współczesnymi obrońcami zamku, porozstawianymi w rożnych miejscach.
A to dalszy kwiat rycerstwa hiszpańskiego
Są też armaty na pokaz
Widoki z góry były wspaniałe, tu widok na marinę a reszta jutro.
Pojechaliśmy dziś tramwajem do Alicante na zwiedzanie zamku św. Barbary.
Zamek, a w zasadzie twierdza, góruje nad miastem. W IX wieku zbudowali ją Arabowie, którzy mieli w tym czasie we władaniu Półwysep Iberyjski. W 1248 roku zamek został zdobyty przez przez Alfonsa Kastylijskiego, nazwany zamkiem św. Barbary i w kolejnych latach rozbudowany i użytkowany przez kolejnych władców.
Tak wyglądał w 1575 i w 1706
W osiemnastym wieku zamek stracił znaczenie militarne, a przez jakiś czas używany był jako więzienie.
Dziś jest udostępniony do zwiedzania i to za darmo, jedynie zapłaciliśmy za windę, która zawiozła nas prawie na górę. Do windy prowadzi 200 metrowy tunel podziemny, a potem 143 metry w górę i można siły zachować na chodzenie po rozległym terenie twierdzy. Na najwyższych poziomach strasznie wiało, co nawet było przyjemne, bo słońce dziś przygrzewało bardzo mocno.
Z kościoła patronki zostały tylko ruiny
i na każdym kroku widać budynki wkomponowane w litą skałę.
Zenek zaprzyjaźnił się ze współczesnymi obrońcami zamku, porozstawianymi w rożnych miejscach.
A to dalszy kwiat rycerstwa hiszpańskiego
Są też armaty na pokaz
Widoki z góry były wspaniałe, tu widok na marinę a reszta jutro.
Subskrybuj:
Posty (Atom)