czwartek, 28 września 2017

Przez Vadę przechodzi antyczny szlak Via Aurelia łączący w starożytności Pisę z Rzymem. Dziś pojechaliśmy na wycieczkę w kierunku Ceciny i po drodze mijaliśmy taki oto romantyczny mostek - może kiedyś był częścią tego szlaku.
Auto na nim się nie zmieści, ale objuczony osiołek to i owszem.
Jutro jedziemy kawałek dalej na południe do Follonica - będą nowe wycieczki rowerowe.

środa, 27 września 2017

Dziś odkrywaliśmy uroki białych plaż - są naprawdę piękne, z białym drobniutkim piaskiem
i tylko szkoda, że wszystkie kempingi są po drugiej stronie miasteczka! 
Po drodze mijaliśmy wykopaliska archeologiczne pozostałości portu rzymskiego z I wieku p.n.e. - portu, który przynależał do Volterry (na starych mapach Vada na nazwę Vada Volterrana). Obecnie wykopaliska są ok 400 metrów od brzegu morza, co pokazuje jak okolice zmieniały się z upływem czasu. Na zdjęciu widać zarysy pomieszczeń - niestety wszystko było zabezpieczone folią przed zniszczeniem.
I jeszcze zdjęcie dwóch atrakcji miasteczka - starej latarni morskiej i wieży kościoła.
Pogoda u nas w dalszym ciągu letnia i cieszymy się, że w ojczyźnie również ciepło.

poniedziałek, 25 września 2017

Wygrzewamy się, tak jak było w planach. Wczoraj co prawda było deszczowo i czasem zdrowo padało, ale wciąż jest ciepło. Dziś od rana świeci słoneczko, więc poszliśmy sobie na spacer wzdłuż brzegu morza Liguryjskiego. Plaża niedaleko kempingu jest nieciekawa - piasek gdzieniegdzie wygląda spod zwałów wodorostów, ale jak widać są amatorzy opalania.
Było też kilku kąpiących się i jedna panienka na desce z pagajem
Ta konstrukcja w tle to jakiś rurociąg, a na mapach widać google widać wielki zbiornik, ale nie wiadomo czy służy do tankowania statków czy do wysysania z nich zawartości.
I jeszcze jedno zdjęcie całej zatoczki.
Jutro ruszamy na wyprawę krajoznawczą, to może odkryjemy do czego rurociąg służy oraz zobaczymy słynne "białe plaże" które są po drugiej stronie miasteczka Vada.

piątek, 22 września 2017

Wczoraj pojechaliśmy rowerami wzdłuż brzegu jeziora przez Bardolino, Gardę aż do cypla  i Punta San Vigilio (lokalizacja na dole wpisu). Pogoda była bardzo ładna, choć "było rześko". Razem tam i z powrotem zrobiliśmy 23 km.
a tu zdjęcie z drugiej strony, czyli z cypla na zatokę
W marinach jest jeszcze trochę jachtów, choć większość jest już spakowana i ustawiona w przechowalniach. Ale na brak turystów to raczej nie mogą narzekać - jest ich ciągle całe mnóstwo, głównie Niemcy. Na zdjęciach dwa ładne jachty - można je nawet wypożyczyć łącznie z załogą.
I jeszcze zdjęcie z miasteczka - w każdej uliczce są pootwierane butiki, które kuszą do wydawania pieniędzy.
Dziś już jesteśmy nad morzem w Vado i chcemy tu sobie troszkę posiedzieć i pogrzać się na słoneczku.

środa, 20 września 2017

Mam zaległości w pisaniu, ale to nie z lenistwa, a z braku dostępu do porządnej sieci.
Ale po kolei: w niedzielę pojechaliśmy do Sirmione. Pogoda zrobiła się ładna, więc przyjemnie się jeździło rowerkami.
Od wczoraj jesteśmy na kempingu w Bardolino, też nad Gardą. Dziś pogoda prawdziwie włoska i piękna, cały dzień słońce i 22 stopnie. Wg prognoz ma być tak tu do końca tygodnia, ale pewnie w piątek pojedziemy gdzieś do Toskanii.  Dziś pojechaliśmy do Lazise i trafiliśmy na cotygodniowe mercato, więc były tłumy turystów i żadnej przyjemności z wycieczki. Jutro w planie też mamy wycieczkę rowerową po okolicy.