piątek, 6 marca 2015

Dojechaliśmy do Ametlla de Mar - jakieś 50 km poniżej Tarragony. Pogoda dziś cały dzień słoneczna i zrobiło się cieplej. Po przyjechaniu na kamping przebrałam się w krótkie spodenki i wystawiłam blade nogi na promienie słoneczne. Hurra, nareszcie ciepło!!! Po rozbiciu obozu i zjedzeniu obiadu poszliśmy nad morze - jedna z plaż należących do kampingu jest kamienista i otoczona skałami. Drugą oglądniemy jutro.
Fale dziś duże, bo  dalszym ciągu wieje wiatr.
Ciepłoty wody też nie sprawdzaliśmy, bo czekamy na piękną piaszczystą plażę, którą można by było wędrować w siną dal......zbierać muszelki...... i moczyć nogi w słonej wodzie.....
Jutro zaczynamy zwiedzać okolice - pieszo i rowerami. Do miasteczka jest ok 4 km i choć  droga jest zróżnicowana, tzn zjazdy w dół i podjazdy pod górę -  to dla nas pikuś, bo mamy elektryczne wspomaganie w naszych rowerkach.

czwartek, 5 marca 2015

Dziś odpoczywaliśmy. Przed południem był wypad do miasteczka - kupiliśmy chleb i i dwie butelki miejscowego czerwonego wina. Miasteczko typowo wczasowe, hotele, kampingi, pełno sklepów butików - w większości pozamykanych.
Ale za to mają fajne rondo: ruiny pewnie rzymskie, człowiek współczesny i można jeździć w kółko.
W miasteczku na sklepach napisy "gawarim po ruski"i nawet postawili prawosławny chram do modlitw, ale jak tak dalej sytuacja na wschodzie będzie się rozwijać, to dużo nowych ruskich za granicę nie pojedzie.
Na koniec jeszcze oznaki wiosny - kilka kwitnących kwiatów - nawet irysy są już w pełni sezonu
Oraz widok z kampingu na okoliczne miasteczko.
Jutro mamy do pokonania ok 260 km i jeśli miejsce będzie fajne to zostaniemy kilka dni, powczasujemy i zaplanujemy zwiedzanie na następne tygodnie.
Viva la Espania!!!
Odpczywamy! Po 4 dniach jazdy i przejechaniu ponad 2000 km należy nam się dzień przerwy.
Wczoraj znów pogoda była paskudna, a najgorszy był silny wiatr - wieje zresztą i dziś, ale dziś mamy słońca pod dostatkiem, Troszkę później przejdziemy się do miasteczka, więc pod wieczór bedzie nowy wpis. Jesteśmy na Costa Brava w okolicy miasteczka Platja d'Aro niedaleko Palamos.

Wczoraj zaobserwowaliśmy pierwsze objawy wiosny: kwitnace drzewa owocowe na poboczu drogi:
I jeszcze zdjęcie wieczornego morza:
plaża ładna, na razie brak ochotników do pływania..

wtorek, 3 marca 2015

Salut, ça va?
Jesteśmy już we Francji - koguty górą!!!
Pogoda nam się znacznie poprawiła, dziś było 16 stopni, nie padało i cały dzień było słonecznie.
Jesteśmy w miasteczku Tournon, 100 km poniżej Lyon'u. Kamping położony nad samym Rodanem - co widać na zdjęciu
a obok zacumowana jest Księżniczka Prowansji, którą pracowicie odnawiają na nowy sezon.
Jak widać zieleni jeszcze mało, ale gdy przejeżdżaliśmy przez miasteczko, to widziałam już palmy.
Na kampingu same emeryty, takie z balkonikami także - Zenek patrzy i mówi, że my tak będziemy wyglądać za jakieś 15 lat. Oczywiście tak będziemy wyglądali na kampingach, a nie siedząc w domu!!!!

poniedziałek, 2 marca 2015

Sezon turystczny 2015 ogłaszam za otwarty!!!!!!
Wczoraj ruszyliśmy w kierunku Hiszpanii, a dziś wieczorem jesteśmy na granicy niemiecko-francuskiej. Pogoda taka marcowa - prawdziwie jak w garncu: wczoraj był deszcz, deszcz ze śniegiem i silne mgły, dziś był deszcz, deszcz ze śniegiem, grad, silny wiatr, a czasem słońce tak przygrzewało, że włączaliśmy klimę w samochodzie. Wczoraj na stellplatz-u było aż 5 kamperów - widać niemcom pogoda zupełnie nie przeszkadza w zwiedzaniu kraju. Dziś na postoju tylko 2 kampery, więc nie czujemy się wyobcowani.
Jutro będziemy jechać po francuskiej stronie i ma być troszkę cieplej. W Hiszpani powinniśmy być już w środę. Cieszymy sie na ciepłe powietrze, słońce i ładne plaże.