wtorek, 26 października 2021

Pogoda kołem się toczy...

Teraz mamy burzę z piorunami. Zbierało się cały dzień, to znaczy chmury po niebie chodziły, co rusz zakrywając słońce, ale burza przyszła dopiero o zmierzchu. I leje, tak że nawet satelita nie odbiera sygnału. 

Od wczoraj nie mamy też kempingowego internetu, bo rano panowie na parkingu montowali elektryczną stację ładowania samochodów i chyba przy okazji przerwali światłowód. Ciekawe kiedy naprawią! 

Mamy za to czas, by śledzić życie kempingowe i tak w poniedziałek odwiedziliśmy namiot, w którym była namiastka Octoberfest. Chmielu tu w okolicy co prawda nie ma, ale jest 3-ci filar niemiecki, więc ochotników na dobre piwo też się trochę znalazło. Kilku z nich nawet przywiozło tradycyjne stroje, co widać na zdjęciu.

Naprzeciwko nas zainstalował się już pan, który też był tu dwa lata temu, tylko tym razem jest sam, bez żony. A dwie parcele dalej rozstawiła się z przyczepą para ze Szwecji - też dwa lata temu byli na tym samym miejscu. Ciekawe, czy po prawej i lewej stronie od nas też będą ci sami ludzie.

sobota, 23 października 2021

 W czwartek mieliśmy prawdziwy upał - 33 stopnie w cieniu, noc też była bardzo gorąca, za to w piątek przyszła prawdziwa burza z piorunami. Lało prawie cały dzień i główna kempingowa ulica zamieniła się w potok. Dobrze, że kemping zbudowany jest zgodnie z logiką, to znaczy z lekkim pochyleniem w kierunku morza, więc woda sobie swobodnie spływała i nikogo nie zalała. 

Dziś wróciło słońce i choć prognozy znów zapowiadały deszcz, to deszczu nie było i rano mogły się się odbyć zajęcia z energetycznych tańców fitness prowadzonych przez profesjonalistów - XTROMBA. Nagłośnienie było na cały kemping, także na upartego można było podrygiwać w każdym miejscu. A pan prowadzący zajęcia umiał liczyć tylko do czterech, tak więc utrwaliłam sobie hiszpańskie liczebniki: uno, dos, tres,....  Nie muszę dodawać, że ćwiczące osoby nie były w wieku emeryckim, bo takie tempo ćwiczeń to  mało który emeryt by wytrzymał. 

Potem pojechaliśmy sobie rowerami sprawdzić co nowego na pchlim targu Mercadillo Del Toro, ale byliśmy bardzo rozczarowani - z fajnego targu staroci, gdzie było praktycznie wszystko od mebli, ceramiki i starych narzędzi,  zrobił się zwykły second hand z ciuchami i butami rozłożonymi na płachtach. Pewnie covid zabił też ideę handlowania.  
  

wtorek, 19 października 2021

Proza życia.

 Temperatury w dalszym ciągu nas rozpieszczają. W nocy ok 16 stopni, a w dzień trzeba siedzieć w cieniu, bo na słońcu za gorąco. Powoli wchodzimy w kampingowy rytm - ja do basenu, a Zenek na bieżnię - to do południa. Potem obiadek i po południu albo spacer albo rower. Dziś pojeździliśmy po okolicy oglądając domy. Uliczek do jeżdżenia jest tu dostatek, a ruch samochodowy po sezonie prawie żaden. 

I taki domek wypatrzyliśmy z oryginalnym płotem.


sobota, 16 października 2021

Halloween

 Hiszpania to kraj katolicki, ale Opatrzność chyba nad nim czuwała i nie mają nawiedzonego ministra edukacji i Episkopatu, który dzieci straszy ogniem piekielnym. I tak dzięki temu na kampingu pojawiły się straszne dekoracje. 

Gości wita napis, a w recepcji dwaj kolesie nie pierwszej świeżości i wielki pająk, pilnujący skrzynki pocztowej.
A po terenie wśród palm latają  kościotrupy i wiedźmy.
Nawet w basenie zainstalował się jakiś pirat, choć go nie widać, to straszy piracka flaga.
Dzieciaki mają specjalne animacje i panuje ogólna wesołość, a wieczorem biegały grupki małych poprzebieranych łakomczuchów i zbierały słodycze.
Patrząc na kalendarz, to takie wesołe świętowanie będzie jeszcze przez dwa następne weekendy. No cóż - pewnie muszą odreagować te wszystkie lock down'y i rozciągnęli sobie Halloween, by dla wszystkich starczyło radości. 

czwartek, 14 października 2021

Błogi spokój.

Od dwóch dni jest cichutko i spokojnie. Hiszpanie we wtorek spakowali się i do wieczora kemping opustoszał, a teraz powolutku zjeżdżają się emeryci. Tak się będą instalować pewnie do połowy listopada. 

Pogoda dalej wspaniała, czasem aż za gorąco. Dziś pojeździliśmy trochę rowerami, a jutro zaczynamy treningi ku zdrowotności - ja idę na aqua gim, a Zenek na siłownię poćwiczyć na takich tam urządzeniach. 

Zdjęcie z wycieczki rowerowej nad morze.