Wtorek minął nam na zakupach. Zenek wybrał kamping w środku niczego i do najbliższego sklepu są cztery kilometry. Bagietkę na kempingu można sobie zamówić, ale cena jest 3 razy wyższa niż w sklepie.
A ponieważ jesteśmy wśród pól i przyrody, to mamy różne atrakcje w postaci komarów, koników polnych, dużych ciem, które trzeba przed snem ganiać po kamperze. A dziś na kole siedziała nawet modliszka.
Rano obudził nas deszcz. Teoretycznie miało padać w nocy, ale rozpadało się nad ranem i już myśleliśmy, że przepadnie nam wycieczka do Ravenny. Około 10 chmury powędrowały gdzieś nad Adriatyk i wyjrzało słońce. Zdecydowaliśmy się pojechać rowerami - około 7,5 km w jedną stronę, a potem mozaikowe atrakcje oglądaliśmy na piechotę. Dojechaliśmy do Piazza del Popolo, gdzie można było spokojnie zostawić rowery.
Pierwszy obiekt do zwiedzania to Mausoleo di Galla Placida. Świątynia zbudowana była 1500 lat temu i jest w świetnym stanie. Ale byliśmy trochę rozczarowani, bo w środku było ciemno. Ostatnim razem w 2013 roku mozaiki na suficie były oświetlone i wyglądało to znacznie lepiej.
Potem poszliśmy do Bazyliki San Vitale.
Tu też można pozachwycać się mozaikami, a budowla jest nietypowa bo na planie ośmiokąta i tak samo stara jak mauzoleum.
Te wszystkie mozaiki są zrobione z kawałeczków mniej więcej 5mm na 5mm. Można sobie wyobrazić ogrom pracy.
Ośmiokątne jest także baptysterium Battistero Neoniano
Ta nieduża budowla zawiera w środku pięknie zdobiony sufit
w każdym narożniku ośmiokąta mozaikowe postacie proroków i marmurową chrzcielnicę słusznych rozmiarów, tak aby można było dorosłego zanurzyć w wodzie święconej. Dziś co najwyżej można by było się zanurzyć w monetach wrzucanych na szczęście, gdyby ich sukcesywnie nie usuwali.
Potem zjedliśmy obiad - pizza i ravioli s kremowym sosie. Zenek zjadł ravioli i prawie połowę mojej pizzy, bo pizze tu serwują bardzo duże. Dziś była też lampka wina.
Ostatnim mozaikowym obiektem była Basilica di S. Apollinare Nuowo i tylko szkoda, że w środku nie było żadnych ławek czy krzeseł, bo trudno było ustać zadzierając głowę do góry.
Wszystkie obiekty są wpisane na listę dziedzictwa UNESCO i nic dziwnego, bo po mimo upływu czasu nadal zachwycają żywymi kolorami.