Sangro to rzeka, która koło nas wpada do morza.
Dziś rano ruszyliśmy rowerami, ale dość szybko wróciliśmy, bo znów się rozpadało. Po półgodzince mieliśmy już słoneczną pogodę i mogliśmy się ruszyć dalej. Jesteśmy w środku trasy, która się nazywa Trabocchi Cycling Network czyli 60 kilometrowa trasa rowerowa poprowadzona wybrzeżem Adriatyku. Dla chętnych lubiących jeżdżenie po górach są też trasy w głąb lądu.Dziś był krótki rekonesans w prawo i w lewo i takie widoki po drodze.
Jutro jedziemy odkrywać "trabocchi" - dziwne budowle przy brzegu morza.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz