Wczoraj zrobiliśmy sobie wycieczkę rowerową do Sirmione. Od ostatniego razu przybyło trochę ścieżek rowerowych i też rowerzystów jakby więcej. Razem było 19 kilometrów na kółkach i ze cztery na piechotę, bo na półwysep można wjeżdżać tylko za specjalną przepustką.
Zamek stoi tak jak stał, a turystów było bardzo dużo. Pogoda wciąż dopisuje, wczoraj mieliśmy ponad 30 stopni, dziś też ma być ciepło. Wieczorem wykorzystaliśmy klimatyzację świeżo zamontowaną w kamperze i schłodziliśmy się przed spaniem.A tu jeszcze kilka zdjęć
I na koniec kolorowe zdjęcie ze sklepu ceramicznego - jabłuszka wyglądają jak żywe






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz