niedziela, 28 września 2025

28 września - nad morzem.

Wczorajsza noc była bardzo burzliwa. Około 2 w nocy pioruny biły całkiem blisko nas, a rano ukazał się krajobraz po burzy - poniszczone skarpy i zwały błota gdzie nie gdzie. Zenek ruszył na rekonesans i wrócił ubłocony po kostki. 

Padać przestało koło ósmej, wyszło słońce 

i zaczęliśmy czekać, aż wszystko się trochę wysuszy. Problematyczny był pierwszy podjazd, bardzo stromy po szutrowej drodze, która została częściowo zniszczona przez wodę. Zenkowi udało się go pokonać tę górkę za trzecim razem, a przed nami wyjeżdżali Holendrzy i oni próbowali 6 razy. Baliśmy się, że całkiem rozjadą tę dróżkę, ale w końcu udało się i im i nam. Pani właścicielka powiedziała, że to taka pierwsza burza, a prowadzą ten kemping od trzech lat. Chyba będą musieli zmodyfikować zabezpieczenie skarp i utwardzenie dróg, bo przy tych zjawiskach atmosferycznych to po takich kolejnych burzach może im to wszystko popłynąć. Dalej było już trochę łatwiej, bo był asfalt, choć w niektórych miejscach cały pokryty mułem. 

Teraz jesteśmy już nad morzem. Żadnych górek, całkiem płasko. Stoimy w pierwszej linii brzegowej i z okna mamy widok na plażę.

Plaża jest kamienista i mamy ścieżki rowerowe na prawo i lewo od kempingu. Morze dziś z falami, będzie się dobrze spało. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz