Wszędzie jest pełno sklepów z pamiątkami (te akurat były mniej chińskie)
ale też trafiliśmy do sklepu z wiszącymi u sufitu szyneczkami...A przed katedrą był sklep dla rycerzy
Ja robiłam zdjęcie rycerza, a Jarek zrobił szerszy plan.
Potem zwiedziliśmy gotycko-renesansową Catedral de Santa Maria de la Encarnacion. Katedra jest ogromna - jest ciut większa niż boisko piłki nożnej, choć tej wielkości nie widać, bo "wciśnięta" jest pomiędzy inne budynki. Zaczęto ją budować w 1503 roku, pięć lat po zdobyciu Granady przez Hiszpanów (Granada była ostatnim miastem arabskim, które padło pod naporem chrześcijaństwa w 1497 roku), a budowano ją prawie 200 lat.
To jedno z wejść
i przepiękny ołtarz w środku, który można obejść dookoła.
W Granadzie jest dużo placów, zieleni, a my pomaszerowaliśmy do przystanku autobusowego taki oto deptakiem.
Dziś Jarek z Lucyną pojechali zwiedzać Alhambrę, a jutro jedziemy zwiedzać cygańską dzielnicę Sacromonte i arabską - Albacin. Będą nowe zdjęcia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz