Dziś jeszcze raz o Pompejach - zrobiłam chyba za dużo zdjęć!!!
Jeszcze kilka fotek fresków - zadziwiające są kolory, tak żywe po tylu latach.
Freski zachowały się tam, gdzie dach domu nie został uszkodzony. Całe miasto zostało zasypane popiołami i tam gdzie sufity się nie załamały powstał sarkofag, w którym czas się zatrzymał.Doskonale widoczne są też szczegóły ulic wewnętrznych. Po tych szerszych na pewno jeździły powozy, bo widać bruzdy od kół.
Te wystające kamienie to tak jak nasza zebra na skrzyżowaniu - przejście dla pieszych. Ulice pewnie służyły także jako ściek do wody, więc te kamienie pozwalały przedostać się suchą nogą na drugą stronę. Ciekawa jestem jakie salto wywijały powozy, gdy koło nie trafiło w tę szparę pomiędzy kamieniami (hihihi).Z ulicznych ciekawostek to można jeszcze wymienić wodotryski/wodopoje - stoją na co trzecim skrzyżowaniu i niektóre do dziś dostarczają wodę dla turystów. Mam nadzieję, że instalacja dostarczająca wodę jest nowa, bo Pompejanie używali ołowianych rur i z badań historyków wynika, że całe Pompeje miały system dostarczania wody - do domów, fontann i miejskich łaźni.
W jednym miejscu udało nam się wypatrzeć fragment starej ołowianej instalacji.Bogatsze domy zawsze miały małą fontannę w środku atrium. Kiedyś, gdy planowaliśmy budowę domu, bardzo mi się podobała koncepcja domu z atrium w środku. Ale zarówno warunki klimatyczne jak i dostępna działka budowlana zweryfikowała nasze plany. Może w następnym życiu!
Do odkopania zostało jeszcze około 1/3 obszaru dawnego miasta. 11 lat temu widzieliśmy świeżo rozpoczęte wykopaliska, a dziś nad dość dużym kompleksem mieszkalnym zbudowano rampy i turyści z góry mogą oglądać pracę ludzi i oczywiście odkryte pomieszczenia. Tu widać koparkę ściągającą warstwę ziemi, a to już to co odkopane (był zakaz fotografowania, ale udało mi się zrobić dwa zdjęcia)A te zdjęcia są zrobione z górki ziemi, która przykrywa jeszcze niewykopane skarby.Dziś mieliśmy w planie przejazd do Ligurii, ale po sprawdzeniu prognozy pogody zatrzymaliśmy się w San Gimignano. Nad Ligurią dziś i jutro szaleje niż genueński i maję silne opady deszczu. Jutro pójdziemy pozwiedzać sobie toskański Manhattan i może wdrapię się na najwyższą wieżę.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz