Po tygodniu siedzenia nad morzem, wczoraj się ruszyliśmy. Przed wyjazdem musieliśmy wymyć wszystkie szyby w kamperze oraz to co stało na zewnątrz, czyli stół i krzesła, bo wszystko było pokryte warstewką soli. Dobrze, że po drodze sporo padało, więc i inne części kamperka trochę się odsoliły. Następny przystanek jest w Alberobello i dziś poszliśmy na zwiedzanie. Kemping Bosco Selva jest jakieś 2 km od centrum, tak więc poszliśmy sobie na piechotę. Celem były oczywiśvie słynne domki zwane trulli.
Chodzenia po wąskich uliczkach było całe mnóstwo i również dużo ludzi dziś się pojawiło. Liczyliśmy na mniejsze tłumy, a tu się okazało, że turystów jest co nie miara - w tym bardzo dużo z Polski. No to teraz zdjęcia:Jak widać pogoda dziś była dynamiczna, ale nie padało, choć czasem chmury były solidne.Odwiedziliśmy też kościół św. Antoniego ze stożkowym dachem i minimalistycznym wystrojem w środkuoraz poszliśmy na dobrą kawę i tiramisu. Tiramisu podane w słoiku - było dość smaczne choć nie za słodkie. Knajpka oczywiście w tradycyjnej formie trullo.Zrobiłam całe mnóstwo fotek bo trudno było się opanować w trakcie zwiedzania. Jutro będzie druga część opowieści, a dziś jeszcze kilka zdjęć.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz